Babki na kołach

Kto twierdzi, że offroad jest tylko dla facetów niech natychmiast przestanie czytać ten artykuł. Kobiety za kierownicą nieraz pokazały dużo silniejszym fizycznie mężczyznom gdzie raki zimują. Nie chodzi mi tu o wojnę płci, ale o to, że my mężczyźni często lekceważymy te niepozorne istoty, które za kierownicą czują się jak ryba w wodzie.


 

 

 

Pewnego razu na zawodach enduro w Kielcach widziałem stojącą w błocie po kolana kobietę ze swym „rumakiem”, która nie miała kompletnie sił na wydostanie się z tej tortury. Pomogłem jej – i tyle ją widziałem. Ze łzami w oczach od zmęczenia wyprzedziła mnie dziękując za pomoc. To dowodzi temu, że miłość do tego sportu jakim jest enduro czy motocross to coś więcej niż hobby. To dla niektórych sens życia.

 

W okręgu Pabianickim znam 2 kobiety, które chętnie pokazują się na torze crossowym u Zbyszka Grabarza w Piątkowisku. Jest to Agata Stefaniak jeżdżąca Yamahą Raptor 250 (quad) oraz Justyna Rogowska na KTM 125 EXC (motocykl).

 

Agata jest uczennicą II LO w Pabianicach i ma 16 lat. Pierwszy raz na quada wsiadła w wieku 13 lat. Początkowo był to Polaris 200. Teraz jest to 250-tka ale już czuje, że quad zaczyna ograniczać ją mocą.

 

Wszystko zaczęło się od tego, że tata jeździł motocyklem a ja nie umiałam nim jeździć choć bardzo chciałam. I jakoś tak od zawsze fascynowały mnie quady. Stąd pomysł – oświadczyła Agata

 

Ma wiele pucharów, które zdobyła na zawodach w całej Polsce i nie ukrywa, że w planach ma chęć zdobywania kolejnych. Wyniki mówią same za siebie – wyprzedza facetów.

 

Do osiągnięć należy niejednokrotne stanie na pudle m.in. w zawodach organizowanych w Mielnie (tzw. Polski Dakar) czy Chojno-Młynie. W kolejnym sezonie Agata ma zamiar wziąć udział w całym cyklu Pucharu Polski. Liczymy, że i tam pokaże na co ją stać.

 

Kolejną „babką na kółkach” jest Justyna Rogowska mieszkanka Ksawerowa, studiuje 2 kierunki: dziennikarstwo i dietetykę. Na jednoślada wsiadła rok temu i bardzo szybko się rozwija. Piaszczyste podjazdy czy wodne przeprawy nie stanowią dla niej problemu.

 

Do tej pory nie startowała w zawodach ale po cichu o tym myśli.

 

To brat posiadający „szlifierkę” i sąsiad z KTM’em w garażu zarazili ją tym pięknym sportem.

 

Kiedyś przewiózł mnie sąsiad na motocyklu. To było coś pięknego. Od razu poszłam szukać modelu dla siebie. – Opowiada Justyna

 

Enduro, motocross czy cross country to dyscypliny, z których nie da się ta łatwo wyjść. Każda jazda jest jak narkotyk – uzależnia. Nie zapominajmy jednak o bezpieczeństwie, które jest bardzo istotne w tym sporcie. Nieraz zdarzyło się dziewczynom podnosić maszyny, leżeć na glebie czy wylewać hektolitry wody z butów. Przed każdą jazdą należy się ubrać w ochraniacze: nóg, kolan, pleców wraz z klatką piersiową i co najważniejsze, kask na głowę. Dopiero tak opatulonym w bezpieczeństwo można odpalić silnik i ruszyć w offroadowy świat.

tekst i foto: dakar

0 komentarzy

Bądź pierwszy, który zostawi komentarz

Zostaw komentarz